Wodzirej na wesele pod parasolem
Agnieszka i Borys

Chociaż tego dnia nie padało, nie wiało, a nawet słońce nie przygrzewało zbyt mocno wesele odbyło się pod Parasolem. Parasol chroni przed deszczem. Parasol chroni przed słońcem. Parasol łączy ludzi, którzy pod niego wskakują. Jest jeszcze jedna rola parasola. Parasol chroni przed banalnym weselem..Jeżeli chodzi o scenariusz i realizację wesela, to można zaplanować wszystko. Można za wszelką cenę próbować kontrolować nadchodzącą sekundę spoglądając nerwowo na scenariusz i zegarek. Można podjąć się zapanowania niemal nad każdym milimetrem powierzchni weselnej sali, oświetlając i nagłaśniając go z kilku stron. To co jest najfajniejsze, to to, że wesele to wypadkowa wielu czynników. Wystarczy, że parametry jednego z nich ulegną zmianie i już wszystko wygląda inaczej. Jednym z nich jest prędkość samochodu Młodej Pary. Agnieszka i Borys zmodyfikowali właśnie ten czynnik.

Państwo Młodzi łączą gości. Są wspólnym mianownikiem dla dwóch różnych rodzin, znajomych, przyjaciół. I oni tego dnia przyjechali dokładnie tak. Między jednymi, którzy już czekali pod salą, a drugimi, którzy właśnie do niej jechali. Dobrze, że tego dnia zrezygnowali z żółtego Camaro, bo pewnie na sali byli by jeszcze przede mną. Koniec końców, szkoda było tych przygotowanych schodów z czerwonym dywanem. Szybka decyzja, zmiana planów i zaczynamy od życzeń! Potem gorące powitanie i szampan na ochłodę.

Passenger ma kilka fajnych numerów. Chyba najbardziej znanym z nich jest „Let her go”, ale Borys tego dnia zrobił coś zupełnie odwrotnego, bo inaczej się robi z tą, którą się znajdzie, tą „the One you love”. W trakcie pierwszego tańca w tle wyświetliliśmy tekst utworu, ale patrząc na nich tekst było widać jeszcze wyraźniej niż na ekranie. „You know…”.

Kiedy brat i siostra są świadkami, po przygotowanej przez nich niespodziankowej prezentacji można spodziewać się wszystkiego. Mikołaj i Weronika przedstawili nam „Tę miłość” niemalże od kołyski. Rodzeństwo niewątpliwe należy do grona osób, które Młodą Parę przedstawią najlepiej. Prezentacje tak przedstawiane na weselu nadają niepowtarzalny klimat i wprowadzają w sprawy, o których prawdopodobnie większość z gości nie miała pojęcia. Takie chwile uświadamiają też, że nie ma przypadków i poza niezwykłą ceremonią zaślubin i radością wesela stoi wyjątkowa historia.

Przemierzaliśmy z Agnieszką i Borysem i ich gośćmi kilka muzycznych miejsc, również i mi bliskich, więc tym bardziej miałem frajdę z grania Hansonów czy „Oceans” Hillsonga.

Agnieszko i Borysie cieszę się, że mogłem wziąć udział w jednej z niezwykłych chwil w tej historii, która trwa. I niech trwa w Warszawie, w Paryżu, w Skierniewicach, Olsztynie i w Pułtusku. Niech łączy Was Splendor, Święta Anna, Metallica i oczywiście Ten, Którego nie było widać, a Który działa. Cuda.

Karol Koprukowiak
Wodzirej Double Wings