Pierwszy taniec – co tańczyć?

Całkowicie zgadzam się z Karolem w kwestii ważności pierwszego tańca Państwa Młodych na weselu. Jest to piękny i istotny moment, od którego tak naprawdę zaczyna się zabawa, więc warto się do niego dobrze przygotować. Nie każdy jednak musi być tego zdania – rozmawiałem ostatnio z Parą, która najchętniej zrezygnowałaby z tego punktu programu.

Mam wrażenie że niechęć, lub obawa przed pierwszym tańcem może wynikać z dwóch rzeczy:

1. Nie umiemy tańczyć

2. Nie czujemy się dobrze będąc w centrum uwagi, gdy wszyscy na nas patrzą i nas oceniają

Jeśli chodzi o drugi argument to mogę odpowiedzieć tylko jedno – zaakceptujcie to 🙂 To jest Wasz ślub, Wasze wesele, i to Wy, czy tego chcecie czy nie, jesteście gwiazdami wieczoru. A bycie gwiazdą to nie tylko prawa, ale i pewne obowiązki. Goście oczekują że to Wy rozpoczniecie zabawę i wierzcie mi – nie będą się chętnie bawić jeśli będą widzieli niechęć do zabawy z Waszej strony. Więc dla własnego dobra – warto zatańczyć pierwszy taniec 🙂

Pozostaje pytanie jak to zrobić (szczególnie gdy nie czujecie się zbyt pewnie na parkiecie). Polecam w takiej sytuacji walc wiedeński – a więc dość żywa muzyka z metrum na trzy czwarte. Podstawowy krok tego tańca jest niezwykle prosty więc nie sposób się pomylić – do przodu, do tyłu, do przodu, do tyłu, do przodu, do tyłu… na trzy.

A jaką muzykę wybrać? Najlepiej taką przy której dobrze się będziecie czuli. Taką, która dla Was coś znaczy. Taką, która Wam się podoba. Wybierzcie utwór, który znacie i lubicie (ważne tylko by był „na trzy” :)). Poniżej zamieszczam kilka propozycji, w większości sprawdzonych na niejednym weselu.

Na początek klasyka: „Walc z Nocy i Dni” Waldemara Kazaneckiego oraz „Walc Trędowata” Wojciecha Kilara. Te utwory – klasyczne i dostojne – sprawdzą się na każdym przyjęciu weselnym.

Dla preferujących coś bardziej rozrywkowego dobrym wyborem może być „I have nothing” z repertuaru Whitney Houston, szczególnie w wersji zaaranżowanej przez Adama Sztabę na potrzeby Tańca z Gwiazdami. Albo niepozorne, ale ujmujące „Until” Stinga z filmu „Kate and Leopold”. Świetnie sprawdzi się też „Będziesz moją panią”, ale w wykonaniu Grzegorza Turnaua – jest nieco wolniejsze (łatwiejsze do zatańczenia) od oryginału.

Zachęcam do poszukiwania własnej muzyki na pierwszy taniec – im bardziej będzie to „Wasza” piosenka, tym lepiej będziecie się czuć w tej wyjątkowej chwili.

I na koniec jeszcze ważna rzecz – nie trzeba tańczyć długo, muzykę można wyciszyć w każdej chwili. Wystarczy dosłownie kilkadziesiąt sekund, a efekt jest warty zachodu!

Maciej Krysa
Wodzirej Double Wings

Zobacz więcej

Czy Para Młoda może nie zatańczyć pierwszego tańca na weselu?

Czy Para Młoda może nie zatańczyć pierwszego tańca na weselu?

Wodzireje Double Wings Czy Para Młoda może nie zatańczyć pierwszego tańca na weselu? Odpowiedź jest oczywiście pozytywna – może. Odradzam Wam jednak, byście Wy byli tą parą. Są na weselu rzeczy, z których nie warto rezygnować. Są pewne standardy, których zmiana wymaga...

Jedna taka chwila na przyjęciu weselnym

Jedna taka chwila na przyjęciu weselnym

Wodzireje Double WingsJedna taka chwila na przyjęciu weselnymChwil, o które warto zadbać na Waszym weselu będzie z pewnością kilka. Tą chwilą o której dziś mowa jest pierwszy taniec Pary Młodej. Zgodnie z zapowiedzią podsyłam kolejną taneczną inspirację. Pomyśl jakie...